Kapsztad i Półwysep

Wpłynąwszy w 1580 r. do Zatoki Stołowej na pokładzie "Złotej Łani", sir Francis Drakę uznał, że jest to "Najpiękniejszy przylądek (...) na całej kuli ziemskiej". Do dziś urzekający widok morza sąsiadującego z rozległymi dolinami i górami spowitymi purpurową mgiełką budzi zachwyt przyjezdnych. Nic dziwnego, że dumni są z niego wszyscy mieszkańcy RPA - nawetci z Johannesburga, którzy na co dzień z upodobaniem wymyślają dowcipy o kapsztadczykach, by odegrać się za uśmiech wyższości, z jakim tamci zdają się patrzyć na pozostałych rodaków. W ciągu wieków malowniczy przylądek nosił rozmaite nazwy: żeglarze, którym udało się dookoła niego wpłynąć na spokojniejsze wody Zatoki Fałszywej, nazwali go Przylądkiem Dobrej Nadziei; Tawerna Mórz wzięła się stąd, że żaglowce zdążające na wschód zaopatrywały się tu w świeże produkty rolne; dla portugalskich żołnierzy, którzy jako pierwsi opłynęli te zdradliwe brzegi, był zaś Przylądkiem Burz. Przez większą część roku panuje tu pogoda jeśli nie wspaniała, to przynajmniej przyjemna. Nazwa Przylądka Burz nie wzięła się jednak znikąd. Południowo-Zachodnie rejony Zachodniej Prowincji Przylądkowej to jedyny fragment Afryki leżący w strefie umiarkowanej, o typowo śródziemnomorskim klimacie, z długim, upalnym latem i chłodną, deszczową zimą. Wieje tu silny południowo-wschodni wiatr, trafnie nazywany "przylądkowym doktorem". Potężny podmuch porywa bowiem wszystkie nieumocowane przedmioty, jakie napotka, oczyszczając miasto z pyłów i zanieczyszczeń, co sprawia, że cieszy się ono wyjątkowo zdrową atmosferą. Wrażeniu, że region ten stanowi zupełnie odrębny, świeży i urodzajny świat, sprzyja oddzielenie Kapsztadu O (Cape Town) od reszty kraju barierą gór, sięgających miejscami 2000 m n.p.m. Żyzne gliniaste gleby tutejszych dolin czynią z prowincji spichlerz Afryki Południowej, słynący z winnic, upraw pszenicy i sadów owocowych. Półwysep został najwcześniej skolonizowanym przez Europejczyków regionem południowej Afryki, a kapsztadzkie sklepy, hotele i restauracje należą do najlepszych na kontynencie. Niemniej jednak, jak we wszystkich południowoafrykańskich miastach, nowoczesność sąsiaduje z Trzecim Światem. Geor-giańskie budowle wzniesione przez Brytyjczyków, brukowane ulice i wiekowe dęby mogą przypominać Europę, ale slumsy ciągnące się kilometrami na równinach położonych na wschód od miasta można zobaczyć tylko w Afryce.

pióra - biuro rachunkowe Bytom - calling cards - Szkoły językowe Warszawa - Komputery - programy - Projekty domów - Aparaty Panoramiczne - Fizjodyspenser - obozy młodzieżowe - pranie dywanów warszawa - lokaty bankowe - prace licencjackie